Felieton Main

Premiera bez premiera

Panie lewaku i oportunisto Mikołaju Grabowski z niejakiego Krakowa, z ostatniego ogniska dekadencji, gdzie jeszcze rządzi stara ekipa. Został Pan zdemaskowany. Panie Grabowski to miała być recenzja, ale napiszę prawdę – krótko i na temat, do rzeczy i uważam że warto rozmawiać.
Pan myśli, że jak Pan wystawi próbę sztuki, to ja się już nie zorientuję o jakie aluzje chodzi? Ja byłem osobiście na premierze sztuki „Miarka za miarkę” i miarka się przebrała. Już sama informacja na transparencie wywieszonym nad wejściem wskazywała na to, że sztuka będzie polityczna. Poza tym było to jawne oszustwo, bowiem „PREMIERA” w teatrze nie było. I całe szczęście, „…bo przez osiem…” przedostatnich lat jej życie było pasmem niekończących się nieszczęść i po co ma jeszcze siły tracić i tak nadwyrężone w walce z Niemiecką Unią Europejską. Nota bene wyśmiewanie biżuterii pani premier to naprawdę prymitywny dowcip niskich lotów. Biżuteria to kwestia gustu, a pan go chyba jest do szczętu pozbawiony. Dobry smak to nie pańska brocha jak widać.
Niby to jest przedstawienie o czym innym, a jest o czym innym. Władza nad bliżej nie określonym państwem zostaje powierzona niejakiemu Angelo w garniturze. To pan myśli (tak mniemam), że my się nie zdezorientujemy, że to o Angelo Merkel chodzi? Że jak pan płeć postaci zmieni, to my się wspólnymi siłami nie poznamy, że to zakamuflowana kanclerz niemieckiej Europy? Każdy gupi się domyśli, my również. Albo taki niby książę, niby prezydent… Pan myśli (o co pana nie posądzam), że jak ktoś jest elokwentny, przystojny i wysoki to my się nie domyślimy, że chodzi o kogoś zupełnie niskiego? Pan myśli, że jak w teatrze jest ściszone światło, to tego nie widać.
Do tego dochodzi wyśmiewanie policji, niewybredne aluzje o niby niedorozwiniętej służbie publicznej…
Zamienia Pan porządek na nierządek. Szerzy pan pornografię pod przykrywką, poruszając temat nielegalnej prostytucji.
Niby ta sztuka jest Szekspira, ja go z Wiadomości nie znam. Podobno był Anglikiem. No właśnie „był”, bo Angole nie wytrzymali w zgniłej Europie nawet przez 400 lat, rządzonej przez Merkel. Sztuka jest więc nieaktualna. Sztuka jest też tendencyjna i na nieszczęście nowoczesna. Wiedziałem, podejrzewałem między antraktami, a teraz się okazało, że i z Nowoczesną jest Pan w zmowie. Nowoczesna bo ludzie w sztuce są poprzebierani, a Nowoczesna zmieniła oblicze.
Wystawił pan sztukę na POśmiewisko władzy. A wszystko to w teatrze Polskim. Ja się pytam – w jakim „Polskim”?
Wolność w teatrze być powinna – bezwzględnie egzekwowana. Powinienem słyszeć i widzieć to, co chcę widzieć i co chcę słyszeć. Kto tego prawa do wolności mi odbiera, powinno się go słusznie zamknąć.
Dodatkowo jest Pan ograniczony w literaturze. Nie ma już innych tematów? A’propos literatury, już wielki polski Pan Tadeusz Mickiewicz pisał: „…było sygnalistów wielu”. Trzeba po takie tematy sięgać. Narodowe. Na dodatek w przedstawieniu tematyka wyuzdana i nie polska tylko (jak już pisałem wcześniej) autorstwa angielskiego. No nie dziwota – Pan taki wywrotowiec i oni też odwrotni, nawet kierownicę mają z innej strony niż normalni ludzie. U nich się lewica z prawicą miesza.
A po co się kultura za pomocą teatru w ogóle pcha do władzy? Władza się bez kultury obejdzie. Po co Pan mieszasz kulturę do polityki? Żeby w teatrze była kultura i sztuka, a nie paszkwile takie i mieszanie do tego kościoła, do POlityki. I jeszcze kościół Pan wykorzystujesz do swoich tematów. Odnotowałem też, nie ukrywam, że w ogóle aktorzy też byli bardzo zaangażowani w przedstawienie.
Tendencyjna tandeta i propabanda, oszczerstwa na temat rządu, propagowanie i ukazywanie burdelu w teatrze. Wstyd!
To jest sztuka, nad którą nie trzeba się zastanawiać. Pomyśl Pan o tym. Może to spektakl dla ineligętów i panu POdobnych, bo na pewno nie dla mnie. Na drugą premierę tego spektaklu na pewno nie przyjdę i nie naciągajcie już ludzi na spotkanie z Premierą, jak jej w teatrze nie ma wtedy.
I poprzysięgam się, że do teatru już nigdy nie pójdę. Nie przypuszczałem nigdy, że tam taka ciemnota panuje, po zgaszeniu światła i tych reflektorów. Nie widać co się pisze, twarzy nie widać kto się śmieje, a kto nie. Miejcie chociaż w teatrze tyle odwagi, żeby światło zaświecić, żeby było wiadomo, kto się z czego śmieje.
Ja niżej podPiSany
sygnalista
Damian Górecki

 

Fotografie: Joanna Gałuszka

„Miarka za miarkę”

Wiliam Szekspir

Premiera w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej – 25 listopada 2017r.